niedziela, 3 lutego 2008

Pod koniec ósmej klasy...



...podczas pijaństwa na skałkach,Demon(ŚP)przyniósł zdezelowanego Grundiga i kasetkę,trochę stopioną,bo spadł na nią żar z fajki...ale zagrała.Mniejsza o jakość dźwięku.To dziś młodzi pseudo audiofile muszą mieć wypasiony sprzęt.Kogo sprzęt obchodził.Raz,że go nie było a jeśli nawet,to kogo na to stać,no bez jaj.Tak więc sącząc winko"Baba Jaga"-to był trunek(co prawda kac-kupa była straszna a i nawet najsilniejsza wątroba w końcu padała po 10-cio dniowej burzy),po raz pierwszy usłyszałem Heńka Rollinsa.To był czas,gdy zachodnia muzyka dzięki główniej kochanej Trójce,Rozgłośni harcerskiej w IV pr.PR i "Nieprzemakalnym"była coraz bardziej i szerzej dostępna.Na marginesie to pamiętam,że Tomek Lipiński zawsze puszczał rewelacyjna muzykę.Zawsze coś dobrego,świeżego wrzucał.A co do Henry'ego..to powalił nas .Powalił nas wszystkich,a jak go zobaczyliśmy,to w ogóle był lekki szok i konsternacja.Jakiś skinol?Ktoś tam pierd..volta.Jaki skinol.Rockman z krwi i kości.
Potem chyba Igor skołował "In My Head"jeszcze z Black Flag.Ciężko było natomiast znaleźć w prasie coś więcej.Nie wiem kto przyniósł zachodnie wydanie Bravo(ale Bravo to była gazeta-nie ta ściółka co teraz)gdzie R'nR wylewał się aż z każdej strony.I tam znalazłem po raz pierwszy info o Henrym i Rollins Band,bo BF odszedł do lamusa.Henry to człowiek instytucja,bardzo płodny artystycznie,do dzis pozostający twórcą niezależnym.Właściwie był jednym z pierwszych tzw.artystów niezależnych,ale to słowo zdewaluowało sie dziś i pierwotne znaczenie właściwie-zwłaszcza na rynkach zachodnich straciło swoja wymowę pierwotna właśnie.Nie jestem pewny ile książek napisał,ale jest tego sporo,miałem okazje dostać w swe łapy jedną zaledwie.Pewnie w Warszawce,większych miastach są,ale w pierdziszewicach...raczej trudno o coś takiego.Także filmy.No przeciez trza przyznać,że gra dobrze,naturalnie i nawet średnio przyjęty "Johnny Mnemonic"nabrał kolorytu jako film dzięki roli Rollinsa.Zresztą w wielu dobrych filmach brał udział,nie siląc się na pierwszoplanowe postacie.Także wielu świetnych,klasowych muzyków brało udział w jego projektach,czy to z RB czy w projektach solowych.A co do muzyki-to jestem absolutnym fanem tego dużego pana w kwiecie wieku.Ostra muzyka i wokal przeszywający eter ,teksty,bardzo mądre choć mocne w wymowie.To wszystko daje na prawdę ,dla mnie oczywiście mieszankę zasługująca na respect.Miałem okazję być lat temu kilkanaście na koncercie w Niemczech,ale...se rady nie dałem.A było blisko.
Dziś jest łatwo znaleźć i teksty,i muzykę,filmy z jego udziałem-poezja,o tym nie wspomniałem,a wpadły mi trzy znakomite wiersze Henia.Możesz wpisać w jakiegoś muła,czy innego torrenta co chcesz-klik-pyk i jest co chcesz.Ale wierzcie mi,nie ma tego podniecenia,szukania,czekania,napięcia,które było wówczas,gdy wymienialiśmy się z wiara z całej Polski i czekali na każdy najmniejszy kawałek,numer,text,czy fotke.
Do dnia dzisiejszego najbardziej lubię(choć to złe określenie)"The End Of Silence"i "Weight"jeśli chodzi o RB,a także wszystkie solowe projekty Henia.Jeśli zdarzyło się tak,że nie miałeś okazji go posłuchać,a jeszcze lepiej poczytać...polecam.Bierze czynny udział w programach TV,wielu niezależnych projektach wspomagając młodych artystów,nie tylko z branży muzycznej.To facio ze wszech miar wart poznania.Są kapele,ludzie,artyści,którzy od lat robią swoje.Do nich zalicza sie bez wątpienia Henry Rollins-facet,bardzo inteligentny facet,który niebawem skończy 47 wiosen,a dokładnie 13-go lutego.STO LAT HENIU-STO LAT!!!
A jeśli ktoś miałby polskie wydanie książek Henry'ego-to proszę dajcie cynk-tenkju.


Dziś dostępnych jest w sieci sporo dobrych stron na Jego temat,na temat twórczości Henry'ego.Polecam:
Henry Rollins
The Henry Rollins News Page
Filmy,programy TV

I troszkę video

Brak komentarzy: